środa, 20 stycznia 2016

Zawsze będę cię kochał 13.

Jimin ubierał właśnie swoje ulubione buty. Kookie poprosił go aby poszedł do sklepu po kilka rzeczy.  Jednak kiedy włożył prawą stopę do prawego buta jak oparzony ją wyciągnął. Był w środku mokry. Podniósł go i powąchał.
-No kurna!-Warknął. -Jungkook! -Zawołał. Kookie szybko przebiegł do Jimina.
-Co się stało? -Zapytał widząc zdenerwowanie na jego twarzy. 
-Twój kot nasikał mi do buta!  Znowu! 
-Oj Jiminie~-Zaczął Kook. Musi go udobruchac bo inaczej jego uroczy kotek Hermes ,, Pójdzie pa pa" jak to powiedział ostatnio Jimin. -Hermes jest jeszcze mały...poza tym wiesz, że nie za bardzo umie korzystać z kuwety..
-Kookie. On nasikał mi do buta! On się załatwia na moje rzeczy! 
-Ja też.-Powiedział. 
-Ale Kookie ty korzystasz z toalety. A ten rudzielec...!
-A jakbym ci powiedział, że to ja nasikałem ci do butów? 
-Przecież wiem, że to nie ty. 
-Dobrze nie ważne...idź po zakupy hyung bo nie zrobię ci dobrej kolacji...
-Ale kook! -Tupnął nogą jak małe dziecko. Kookie podszedł do niego i pocałował w policzek. Jivmin się uspokoił. -Dobrze idę...tylko zrób coś z tym kotem. -Powiedział. 
-Dobrze. -Jimin wyszedł , a kook oderchnal. -Hermes kotku gdzie jesteś? -Po chwili zjawiła się przed nim mała puchata ruda kulka. Popatrzył na niego. -Dlaczego ty tak denerwujesz Jimina? Jeszcze cię odda. -Powiedział głaszcząc zwierzaka.
Jimin chodził między regałami sklepu. Gdy sięgał po makaron usłyszał Hoseoka.
-Jimin cześć.
-Cześć Hoseok.
-Jak tam mieszkanie z żoną i...synem? -Zaśmiał się.
-Nie denerwuj mnie. Ten kot mnie do grobu wpedzi!
-Hę?  Czemu?
-Od tygodnia z nami mieszka i za każdym razem gdy kookie siedzi na kanapie ten pchlasz z nim. A jak próbuje przytulic kooka to ten rudzielec zaczyna na mnie syczec.
-Oj nie fajnie.
-Gorzej jest gdy kookie idzie spać..kot się kładzie na moim miejscu ,a kook na to ,, Jest jeszcze mały"
-Kookie to w końcu matka. Musi bronić dziecka. -Zaśmiał się.
-Ziom weź tego kota.
-Czemu?
-On sika mi do butów. On załatwia się na wszystkie moje rzeczy!
-Pfghahah -Parsknął śmiechem.
-To nie śmieszne. Nie lubię go a on mnie i jestem szczęśliwy z tego powo- Telefon Jimina dał o sobie znać. Wyciągnął go z tylnej kieszeni.
-Halo?  Kookie?
-Jiminie~ !
-No co kochanie?
-Mógłbyś kupić jeszcze czekoladę~?
-Co ty masz takie zachcianki? W ciąży jesteś? -Zaśmiał się.
-No patrz chyba...okres mi się spóźnia. -Powiedział.
-Słyszałeś Hobi będę tatą. -Ucieszył się.
-Oo gratuluję! Kook który to miesiąc? -Zaśmiał się.
-Ja z wami nie wytrzyma. Czekam w domu jiminie~-Jimin szybko skończył zakupy i pobiegł do domu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz