Obudziło ich pukanie do drzwi wejściowych. A raczej uderza nie prawdopodobnie pięścią bo było to tak głośne, że dało się to słyszeć w sypialni starszego. Jimin podniósł się niezadowolony, a raczej zły bo jakiś idiota przerwał mu odpoczywanie ze słodkim dzieciakiem w ramionach.
-Co za idiota tak puka? -Warknął Park.
-Leż sobie hyung. Sprawdzę kto to. -Zaproponował Kook podnosząc się zaspany. Jimin przyciągnął go do siebie.
-Ty odpoczywaj slodziaku. -Powiedział i wstał szybko z łóżka, a następnie niemal biegiem skierował się w stronę drzwi. Otworzył je z rozmachem ze złością. W drzwiach zauważył swoją byłą dziewczynę. Chciał już zamknąć drzwi, ale ona je w ostatniej chwili przytrzymala.
-Cześć Park. Przyszłam dać ci ostatnią szansę. -Powiedziała.
-Że co?
-No to. Możesz mnie przeprosić za to co powiedziałeś wcześniej, a ja udam, że to się nie zdążyło.
-Aha. Ale wiesz, że ja nie mam zamiaru cie przepraszać i wracać do ciebie? Zaczekaj gdzieś tu były dwa pudełka z twoimi rzeczami.. chyba, że je Kookie wywalił. Zaczekaj zapytam. Kookie!
-Co?!-Dało się usłyszeć z góry.
-Gdzie są te dwa pudełka które leżały obok kanapy?!
-W kuchni przy śmieciach ,a co?!
-Nic Ciastuś! Przyszła moja była po rzeczy! -Kook z prędkością światła znalazł się przy Jiminie. Uśmiechnął się do dziewczyny z blond włosami.
-Cześć. Widzieliśmy się już ostatnim razem. Poczekaj za chwilę przynio...-Jimin przerwał mu w połowie zdania.
-Ja je przyniosę Kookie. Musisz odpoczywać. Dziś się już napracowałeś w kuchni.-Powiedział glaskajac go po głowie.
-Musze jeszcze posprzątać w mieszkaniu.-Zauważył młodszy i skierował się do łazienki.
-Widzisz. Ty jak przychodzilaś to nic nie robiłaś, a Ciastuś mi gotuje i sprząta. Ah. Ideał w czystej postaci. -Powiedział i poszedł do kuchni po pudełka. Dziewczyna ze złością weszła do mieszkania i zamknęła drzwi. Kookie wyszedł z łazienki ze scierkami do kurzu.
-Zapomniałem zapytać na pijesz się czegoś?
-Pff. Odczep się dzieciaku.
-Ej .Nie pozwalaj sobie. -Warknął Jimin wchodząc do salonu. Pod jedna pachą trzymał pudełka, a w drugiej ręce trzymał worek na śmieci. -To twoje pudełka ,a to. -Dał jej do ręki worek. -Wyżyć jak będziesz przechodzić obok koszy.
-Jimin...-Powiedział cicho JungKook.
-Chyba cie pojebało. -Wypuściła worek z rąk. -Pożałujesz tego. Ty i twój pieprzony dzieciak.
-Weź wyjdź. -Powiedział w końcu Jimin i wypchnął ją z mieszkania. Spojrzał na Ciastka. -Kurze? Kookie jutro to zrobisz. Wracajmy do łóżka...-Do drzwi ktoś znowu zapukał. Jimin był podminowany. Otworzył drzwi i zobaczył Hoseoka.
-Cześć Jimin! -Przywitał się, a Park zamknął mu drzwi przed nosem. Kook widząc zajście podszedł szybko i otworzył drzwi.
-Przepraszam za niego. -Powiedział do Junga z delikatnym uśmiechem. Po chwili skierowal spojrzenie na Jimina. -Hyung. Nie powinien się tak ludzi witać. -Powiedział i lekko klepnął go w ramię.
-Właśnie. -Powiedział chłopak w drzwiach i również klepnął Jimina. Tyle, że mocniej. -Wreszcie mamy okazję porozmawiać Kookie. -Powiedział z uśmiechem Hoseok.
-Znamy ?-Zdziwił się młodszy.
-Ja ciebie tak, ale sądząc po zdziwieniu mam rozumieć, że ten głupek nie powiedział ci ,ze istnieje taka osoba jak Jung Hoseok. -Jimin prychnąl.
-Wejdź Hoseok- Powiedział Park. Po chwili cała trójka siedziała w salonie.
-Więc ty i Jimin Hyung się przyjaźnicie tak?
-Tak. Ciesze się, że Cię poznałem Kookie. Jesteś naprawdę uroczy.
-Ej. Nie podrywaj mojego słodziaka. -Warknął Jimin.
-Sorry. -Jung podniósł ręce w obronnym geście.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz