Uwaga ! +18
-Dlaczego tak na mnie patrzysz Kookie?
-Nie wiem o co ci chodzi hyung. -Odpowiedział Kook i usiadł wygodniej na kanapie. Jimin westchnął i spojrzał teraz na starszego. Który zabrał głos.
-No Jimin. Nie spodziewałem się, że młody aż tak ci w głowie zawrócił. Zawsze byłeś kolesiem któremu trudno było...-Brązowo włosy spojrzał na niego z poirytowaniem.-No co?-Zdziwił się Hoseok.
-Nie próbuj wracać do czasów szkolnych. -Ostrzegł go Jimin.
-Właśnie Hoseok hyung..opowiesz mi jaki był w tedy Jimin? -Zapytał najmłodszy z iskierkami ciekawości w oczach.
-To było dawno Ciastek. -Powiedział Hoseok.
-,, Skoro nie tak..to inaczej się dowiem"-Pomyślał Jungkook i z obojętną miną zaczął ich obserwować. -No nic. Przecież nie musze wiedzieć wszystkiego. -Dopowiedział z lekkim aczkolwiek słodkim uśmiechem. Telefon najstarszego zadzwonił. Spojrzał na wyświetlacz i zaczął się zbierać.
-Dobra ja musze iść. Wpadnę innym razem. Cześć chłopaki! -Zawołał i biegiem ruszył do domu w którym czekał na niego jego chłopak...Min YoonGi. Kook wykorzysta to, że starszy wyszedł i to w dość perfidny sposób. Oparł się delikatnie o Parka.
-Hyung opowiedz mi jak to było..-Poprosił
-Kook to nie ważne. -Powiedział starszy.
-ChimChim~- Mruknął mu do ucha. Jimin poczuł jego ciepły oddech na swoim uchu i jak w podbrzuszu zaczyna go przyjemnie mrowić. Objął Ciastka i wciągnął go na kolana.
-Dlaczego chcesz to wiedzieć kotku? -Zadał pytanie i i umieścił swoją głowę pomiędzy szyją, a ramieniem młodszego.
-Jestem tego ciekawy ChimChim. -Powiedział uwodzicielskim głosem i objął ramionami szyję starszego. Jimin po tarł swoim nosem szyję chłopaka.
-Ciekawość to pierwszy stopień do piekła kochanie. -Oznajmił starszy.
-Jak mi opowiesz to wytrzymam to piekło. -Zachęcił Kook na co Jimin odsunął się od jego szyi i spojrzał mu w oczy. Jungkook schylił się delikatnie w stronę starszego. -To co ChimChim? Opowiesz mi~?-Kook zaczął uwodzić mężczyznę swoim sposobem mówienia. A Jiminowi podobał się sposób w jaki on do niego mówił.
-A skąd wzięło się "ChimChim"?
-Wymyśliłem dla ciebie..to co..?-Przybliżył się tak ,że zetknęli się nosami. No Parka młodszy działał za bardzo. Starszy czuł jak jego członek zaczyna się budzić do życia i to dość w szybkim tempie. -..opowiesz mi? -Zapytał i po tarł swoim nosem policzek starszego.
-Chodź tu.-Powiedział starszy i wbił się w usta dzieciaka. Jungkook był zaskoczony nagłym pocałunkiem. Starszy delikatnie ocierał się swoimi ustami o wargi młodszego. Obu stronom zrobiło się gorąco. Ciastkowi z lekkiego zawstydzenia i przyjemności, a Jiminowi no cóż on płonął z pożądania. Chciał mieć młodszego tu i teraz. Błagającego o więcej i podnieconego. Brązowo włosy wsunął powoli dłoń pod koszulkę młodszego na co ten jęknął. Kookie po chwili zaczął już ogarniać co się dzieje. Wiedział, że jak za chwilę nie przestaną to będzie musiał wysłać po jakaś dobrą maść na ból dupy dla siebie. Kook nie chętnie oderwał się od starszego i złapał za rękę która wdarła się pod jego koszulkę. Widział na twarzy starszego podniecenie, żądze i lekkie zdenerwowanie, że młodszy przerwał. Jungkook spuścił lekko głowę.
-Jimin ja...-Zaczął, ale starszy mu przerwał.
-Wiem zdaje sobie sprawę.
-Przepraszam hyung..-Mruknął i przytulił się do starszego.
-Nic nie szkodzi.-Powiedział ,a tak naprawdę to był trochę zdenerwowany bo musiał się zadowolić ręką. A to nie godne dla jego członka który czeka już gotowy na złączenie się w jedno z ciałem młodszego.
-Hyung..masz tam ciasno prawda?
-Trochę. -Skłamał.
-Kłamiesz. -Zauważył dzieciak i przejechał palcem po rozporku mężczyzny. Jimin nie spodziewał się takiego ruchu ze strony młodszego dlatego gdy poczuł palec na rozporku z piął się.
-Nie prowokuj mnie jeszcze bardziej..-Mruknął Jimin gładząc Kookiego bo plecach. -Teraz zejdź. Muszę iść do łazienki.
-Nie musisz hyung.-Jimina zatkało.
-He?
-M..mogę...ci...po...pomóc...-Kookie zrobił się cały czerwony.-Je...jeśli ..chesz...-Jungkook po raz pierwszy czuł się tak skrępowany sytuacją oraz sam był zaskoczony propozycją którą podał starszemu.
-Nie chcę Cię zmuszać..ty też się nie zmuszaj.
-Ale to moja wina..
-Kookie..-Młodszy mu przerwał.
-Cicho już. -Zszedł z kolan starego i ukucnął przed nim. Jimin był w lekkim szoku, ale nie protestował. Jedyne co zrobił to przesunął się na skraj kanapy by młodszemu było wygodniej. Kookie niepewnie spojrzał na rozporek starszego. Widział jego podniecenie ,chciał mu pomóc, ale się trochę bał. Podniósł głowę i spojrzał w oczy starszego. Pierwszy raz widział tyle emocji w oczach jakiego kol wiek człowieka. Strach, czułość, miłość, zachwyt, lęk, ulgę, zdenerwowanie i stres. Jednak ta druga i trzecia emocja dodała mu trochę odwagi. Swój wzrok znowu skierował na krocze starszego. Nadal był zdenerwowany, ale trochę mniej. Przysunął głowę do rozporka. Swoją prawą ręką rozpiął guzik i rozporek ,a miał na udzie mężczyzny. Złapał za spodnie starszego i je zaczął ściągać. Ręce mu się trzęsły jak nigdy. Bał się. Gdy pozbył się jego spodni spojrzał na bokserki. Lekko się przeraził wielkością wybrzuszenia. Jednak wziął się w garść i Przysunął twarz do wielkości starszego. Najpierw niepewnie wysunął język i polizał wypukłe miejsce i został wynagrodzony westnieniem starszego. Następnie niepewnie złapał za gumkę od bokserek i powoli ściągnął ,a gdy to zrobił myślał, że zejdzie na zawał. Nie przypuszczał, że straszy będzie aż tak duży...spojrzał w górę i napotkał wzrok starszego.
-Kookie nie rób tego jeśli nie chcesz. -Jednak młodszy tylko to z irytowało. Uznał, że straszy próbuje mu przekazać, że jest jeszcze dzieciakiem który z pewnością nie robił takich rzeczy. No dobra może nikomu nigdy nie zrobił ani nikt mu, ale to nie znaczy, że nie umie!
Nie czekając dłużej wysunął język i polizał całą długość starszego i dostał w zamian westchnienie i w dodatku dość głównie. Następnie wziął samą główkę do ust i zaczął ją ssać. Poczuł jak starszy wsuwa dłoń w jego włosy i nic więcej nie robi. Jak by czekał. Kook już nie zwracał na nic uwagi. Wziął całą długość na raz do ust co go zaskoczyło bo była naprawdę duża. Poruszał głową najpierw powoli, a po chwili zaczął przyspieszać. Głośne westchnienia i jęki rozkoszy wydobywały się z ust starszego. Jungkook złapał w dłoń trzon i ścisnął go mocno. Wyciągnął go z ust i zassał się na żołendziu. Usłyszał głośny jęk co go ucieszyło. Poczuł lekkie szarpnięcie za włosy. -Kurwa! Kookie! - Jimin był na skraju czuł, że długo nie wytrzymam ,a nie chciał mu dojść w usta bo to może urazić młodszego. - Kookie..wy...wyciągnij...nie wytrzymam..-Młodszy zignorował prośbę. Opuścił swoją głowę i wziął go całego w usta. Ssał go i gryzł lekko. Jimin nie wytrzymał. -Kookie!-Krzyknął cicho i doszedł w jego ustach. Czuł się jak w niebie. Nie dość, że dostał spełnienie to pomógł mu ktoś kogo kocha. Spojrzał na młodszego i zobaczył obrazek który z pewnością gdyby zobaczył zaraz po powrocie albo obudzeniu się, a tak naprawdę przy nie ważne jakiej czynności podniecił się i rzucił na dzieciaka. Klęczał przed nim z lekko przymkniętymi oczami, zarumienionymi policzkami i...o boże. Z kącika jego ust było jeszcze widać jak spływa nasienie starszego. Ale nic nie przebije tego co się stało po chwili. Kookie spojrzał na starszego i nie świadomy tego jak to wygląda zlizal językiem pozostałości i pąłknął tak jak zrobił to wcześniej z płynem który dostał on, a spełnienie starszy. Jimin widząc taki obrazek wstał z kanapy, założył swoje bokserki i spodnie które leżały obok i uklękł obok dzieciaka.
-Jesteś moim aniołem. Kocham Cię Kookie.
-Ja ciebie też kocham hyung. -Powiedział i przytulił starszego. Był zawstydzony tym wszystkim.
-Chodź Kookie. Zrobię ci coś do jedzenia.-Zaproponował.
-Dziękuję. -Powiedział i trzymając dłoń starszego poszedł z nim do kuchni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz