środa, 30 grudnia 2015

Zawsze będę cię kochał 6.

Jimin zbliżył twarz do tej młodszego jednak czarno włosy odepchnął lekko starszego od siebie. Jimin wytrzeszczył oczy w zdziwieniu.
-Hyung...dlaczego to robisz? -Zapytał Jungkook ze spuszczoną głową.
-Co robię? -Zapytał.
-To wszystko..całujesz mnie, przytulasz.., a ja nie wiem co o tym sądzić...-Jimin przyłożył dłoń do policzka młodszego. Podniósł jego twarz i przyjrzał się jej. Była uroczo zaczerwieniona.
-Jungkook. Nie robie tego bez powodu.
-To po co to robisz? -Jimin nie odpowiedział tylko pocałował go w policzek.
-Teraz już wiesz czy nadal nie rozumiesz? -Uśmiechnął się do niego.
-Nie wiem czy to dobrze odebrałem...-Zaczerwienił się jeszcze bardziej.
-Jak to nie wiesz czy to dobrze odebrałeś? To chyba oczywiste. Nie?
-Hyung..
-Chcę móc być przy tobie. Przytulać, całować. Być osobą której będziesz płakał w ramię. Będziesz się zwierzać. Chcę abyś ze mną mieszkał i.. abyś kochał mnie tak jak ja ciebie. -Powiedział głaskając go po policzku.
-Ty...ty mnie kochasz? -Zapytał z niedowierzaniem.
-Długo ci to zajęło. -Zaśmiał się.
-Ale przecież..jesteś facetem tak jak ja..
-Masz rację..-Jimin zabrał dłoń z policzka młodszego i spuścił głowę. Po chwili ją podniósł, a kook zobaczył na jego twarzy smutek i rozczarowanie. -Nie będę cię zmuszać do od wzajemnienia tego. Pójdę już. -Powiedział wypuszczając go z objęć i wstał z łóżka. -Do zobaczenia. Jeon Jungkook. -Powiedział kierując się w stronę drzwi i wyszedł z jego pokoju, a po chwili z mieszkania i budynku. Jungkook siedział i patrzył w miejsce w którym siedział starszy. Gdy Jimin mówił to wszystko, kim chce być dla Kooka czuł się dziwnie, ale też był szczęśliwy. Jednak kiedy brązowo włosy wypuścił go z objęć czuł się jak ostatni kretyn.
-Zepsułem..-Powiedział i zaczął płakać. Co on najlepszego zrobił? Przecież on bardzo lubił Jimina, a raczej kochał...starszy spodobał mu się już w tym cholernym sklepie. Pamiętał jak się mieli razem spotkać, a Jeon nie wiedział w co ma się ubrać. Zdupił. Trzeba to powiedzieć. -Jimin..-Wychlipał. Jungkook leżał i płakał w łóżku dobre cztery godziny. Usłyszał jak ktoś wszedł do mieszkania. Podniósł się z łóżka. Wziął paczkę chusteczek i zaczął opierać łzy. Głowa go od płaczu bolała. Po chwili do jego pokoju wszedł ojciec. Gdy zauważył ,że młody ociera łzy zaczął się denerwować.
-Zaś beczałeś. Nic innego nie robisz.
-Przepraszam..-Mruknął po nosem. Jeszcze tego brakowało by ojciec zaczął po nim krzyczeć.
-Jesteś beznadziejny! Jak twoja głupia matka! -Zaczął krzyczeć. -Tylko beczysz i beczysz! Zastanawiam się czy w ogóle jesteś mój!
-Przep...-Ojciec zauważył jakiś telefon na łóżku. Podszedł i podniósł go. -,, Wypadł Jiminowi z kieszeni?"-Pomyślał.
-Czyje to jest! Kto tu był? !
-To..-Zaciął się. Przecież ojciec go zabije jak Jungkook mu powie ,że to Jimina.
-No gadaj kurwa!
-...-Jungkook nie odpowiedział. Ojciec złapał go za włosy.
-Ty mały gowniarzu! To ten pierdolony podał tu był co?! Puszczasz się? !- Ojciec uderzył Kooka w twarz. Kookie zaczął płakać, a ojciec dopiero się rozkrecał.
                                ~*~*~
Jimin szedł w stronę swojego domu. Był załamany. Wziął głęboki oddech i wsadził dłoń do kieszeni chcąc wyciągnąć telefon. Jednak ku jego zdziwieniu nie było go tam.
-Pewnie został o Kookiego...-Postanowił zawrócić. Gdy wracał po swoją własność zauważył teśc...ojca Kooka. Wyglądał na wściekłego. Wszedł do hotelu w którym mieszkał z synem, a Jimin trzymając bezpieczną odległość ruszył za nim. Jimin wolał jechać następną windą. Gdy ojciec Kooka pojechał. Jimin poczekał chwile ,aż przyjedzie z powrotem i wsiadł do niej. Gdy zatrzymała się na ostatnim piętrze brązowo włosy wyszedł z niej i stanął pod drzwiami Jeon'ów. Dwudziestolatek usłyszał rozwścieczony głos ojca Kookiego.
-,,Ty mały gowniarzu! To ten pierdolony pedał tu był co? ! Puszczasz się? !"-Jimin wszedł bez płukania. Usłyszał coś na wzór uderzenia, a po chwili płacz Kookiego. Wszedł bez pochamowania do pokoju swojego skarbu. Widział jak ojciec trzyma go za włosy i ma zamiar wymierzyć uderzenie. Jimin złapał za dłoń pana Jeona. Ten się odwrócił zaskoczony i Jimin uderzył go pięścią w twarz. Mężczyzna upadł na ziemię. Stracił przytomność. Jimin podszedł do Kooka i przytulił go.
-Nic ci nie jest Kookie? -Kook płakał i był zszokowany.
-Co tu rob...
-Pakuj się. -Jimin puścił Ciastka i uklękł przy mężczyźnie. Sprawdził tętno. -Nie zabiłem go nie martw się. -Powiedział czując na sobie spojrzenie Kookiego. -Pakuj się. Nie będziesz tu chyba siedział, aż się obudzi. -Powiedział na powrót podchodząc do ciastka. Gdy zobaczył czerwony ślad na policzku zaczął żałować ,że nie zabił tego sukinkota. Jungkook przytulił się do Jimina.
-Hyung. .-Zaczął płakać.
-Zgaduje, że powodem był mój telefon..
-Tak. Ale to nic.
-Pakuj się..-Powiedział. Jungkook na to odsunął się od starszego i pocałował szybko w usta.
-Dziękuję hyung. -Jimin był zaskoczony i szczęśliwy. Kook zaczął szybko pakować potrzebne rzeczy. Gdy spakował wszystko co mu było potrzebne zabrał walizkę w której miał wszystkie rzeczy wyszedł z Jiminem z mieszkania.
-Zadzwonię po taksówkę słońce.-Powiedział Jimin i wyciągnął telefon ze swojej kieszeni.
-Jimin..
-Tak? -Zapytał starszy.
-Potem ci powiem..-Powiedział. Nie chciał mu tego mówić na środku ulicy bo..nie wypada.
-Jestem teraz ciekawy! -Zawył starszy.
-Jak będziemy już u ciebie.
-Tak!-Podniósł ręce do góry. Wyrwał walizkę z rąk młodszego i zaczął szybko iść w stronę domu.
-Co za człowiek..-Powiedział z uśmiechem Kook i ruszył za starszym. Gdy byli już w mieszkaniu starszego Jimin pociągnął go do salonu.
-Zacznij. -Powiedział starszy z uśmiechem.
-Posprzatales? -Zaczął.
-Tak, ale ciastuś powiedz to co miałeś..
-Hyung..-Zaczął się czerwienic. -Chyba...cię Kocham. .-Powiedział. Jimin z wielkim uśmiechnął się i przytulił Kooka.
-Chyba?
-Tak...
-To trzeba sprawić byś był pewien.
-Hę? -Zdziwił się. Jimin pocałował go w usta. Kookie już się nie opierał. Oddał pocałunek przytulając się do starszego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz